Salon Ravenclawu

Strona 5 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Czw 24 Lut - 1:24

Czuł się trochę jak w zakładzie pracy.
"Z taką szefową to ja mogę pracować.." Pomyślał i rozmarzył się trochę.
-Tak oczywiście szefowo. Zaraz kogoś znajdę.- Uśmiechnął się do niej promiennie.
Patrzył jak pochłonięta tym transem pisze coś wytrwale. Szkoda że włosy zupełnie zasłaniały jej twarz.. Nie mógł teraz spojrzeć na jej twarz i te piękne oczy. Sięgnął po kolejną książkę żeby jakoś się skoncentrować.
W tym momencie spojrzał na kota który gapił się znowu na niego. Chciał już zapytać Lilith o niego, ale tylko przeszyli się nawzajem spojrzeniem. Przynajmniej ucieszył się że mógł spojrzeć znowu w jej oczy.
-Dlatego że dajesz mi szczęście, że masz wspaniały charakter, i jesteś najpiękniejsza ze wszystkich dziewczyn świata, a najważniejsze to... too... Sama musisz się domyślić o co chodzi...- Wymyślił coś bez sensu na poczekaniu. Nie chciał jej niczego oświadczać dopóki sam się nie dowie co dokładnie ona czuje, albo chociaż trochę się przekona.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Czw 24 Lut - 1:49

-Zaczynam wierzyć w magię snów- Powiedziała. Było to zupełni wyrwane z kontekstu. - I wierzyć w to, że Trelawney mówiła prawdę kiedy powiedziała mi że mam "Dar"- Dodała. Zachichotała cicho. Nie wymagała wiele od niego teraz. Nie chciała żeby się spłoszył
Spojrzała na kota który dalej się na niego gapił. Robił to w trochę przerażający sposób.
-Linyld!- zawołała go. Nie reagował. Westchnęła.- Lin! Chodź tutaj. - gniewniej dodała. Kot w końcu usłuchał jej.
- Czemu ty go tak oglądasz, co?-zapytała- Zazdrosny?- zapytała. - Zrobimy sobie małą przerwę. - Kolejny śmiech. Teraz zwracała się już do Petrusa.
Wstała wypuszczając kota. Obeszła stół i... Jak gdyby nigdy nic siadła na kolanach chłopaka i go pocałowała.
- Ufam Ci jak nikomu innemu nigdy nie ufałam. Nie zrań mnie.- Nie wiedziała dlaczego to mówi, ale nie cofnęła tego.Wiedziała, że to troche wcześnie, ale raz kozie śmierć.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Czw 24 Lut - 2:10

- Widzę że te książki Cię do czegoś przekonują.- Zareagował na jej nagłą wypowiedź -Trelawney? Nie jestem do końca przekonany czy ona mówi zawsze prawdę ale dar na pewno jakiś masz.- Dodał i uśmiechnął się do niej miło.
Wiedział że Trelawney nie często mówi prawdę ale widząc Lilith wiedział że ma dar.
Pannie Emendatio nareszcie udało się poskromić tego kota, to też miał spokój od jego ślepi.
-Niech się przyzwyczai że będzie musiał się Tobą dzielić ze mną- Zaśmiał się i po patrzył głęboko w oczy Lilith które znowu przeszywały już Petrusa.
Obserwował ją chwilę później spuścił wzrok na strony książki by po chwili zorientować się że Lilith idzie w jego kierunku. Od razu odłożył książkę i okazało się że zrobił to w porę gdyż Lil usiadała mu na kolanach i nareszcie dała poczuć smak swoich ust za którymi tak tęsknił.
-Dziękuję. Nigdy Cię nie zranię, jesteś moim skarbem, o skarby się dba..- Pocałował ją czule.. raz... drugi... trzeci... Przytulił mocno do siebie żeby wiedziała że tak łatwo jej nie wypuści.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Czw 24 Lut - 16:34

-Taa... Przekonują. Nawet bardzo. - Powiedziała cicho ze słodkim uśmiechem - Może mam, może nie. - Mruknęła.
Pozwalała mu patrzeć w swoje oczy. Zastanawiała się jak bardzo mu się podobało. Była teraz dość bezczelna siedząc na jego kolanach, bez pytania, w dodatku go dekoncentrując, bo jeszcze chwilkę temu był zaczytany w treści książki.
- Wygodny jesteś. - powiedziała śmiejąc się. Tuż po tym jak skończył ją całować, położyła głowę na jego ramieniu, przymykając oczy.
"Jeszcze troszkę Lilith. Zaraz skończysz. Jesteś w połowie"
Westchnęła. Dalej się uśmiechała, ale jej myśli schodziły z tematów rzeczywistych. Powoli zagłębiała się w sen. "STOP! Musisz to skończyć" Otrząsnęła się.
-Pora wracać do pisania. - Chciała wstać, ale czuła, że chłopak nie chce jej wypuścić. - Na pewno nie jestem za ciężka? - zapytała patrząc na niego z zawadiackim uśmiechem.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Czw 24 Lut - 18:49

Nie uważał tego za bezczelność. To było miłe jak tak zrobiła. Nawet jeśli nie pytała go o to jemu było bardzo miło kiedy tak siedziała. Poza tym woli żeby ona siedziała przy nim a nie gdzieś daleko bo książki nigdy nie będą na tyle interesujące żeby wybrał je zamiast niej.
-Dziękuję. Cała przyjemność po mojej stornie.- Uśmiechnął się do niej. Objął ją mocnej kiedy przytuliła się głową.
Zauważył jak zasypia powoli. Nie chciał jej budzić. Co najwyżej zaniósłby ją do dormitorium i położył do łóżka.
Zaśmiał się jak tak otrząsnęła się do pracy.
-Jeszcze chwilę, tak łatwo Cię nie wyposzczę.- Kiedy chciała wstać przytrzymał ją mocniej i nie pozwolił jej. -Jesteś lekka jak piórko. I nigdzie nie idziesz.- Powiedział jej na przekór. Uśmiechnął się prowokująco i pocałował ją w szyje.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Czw 24 Lut - 22:17

Uśmiechał się prowokująco i pocałował ją w szyje. W pierwszej chwili trochę się przestraszyła. "Chyba nie chce...?" Ale natychmiast sobie uświadomiła że to głupie. "On nic by ci nie zrobił" Powiedziała sobie w myślach.
Teraz przeszedł ją dreszcz. To było przyjemnie. Podświadomie chciała więcej, ale nie śmiała o to poprosić.
- Chyba dzisiaj nie będę w stanie tego skończyć. - Powiedziała.
Stwierdziła, że za jeden dzień spóźnienia, jeżeli powie psorce, co się stało, nic jej nie zrobi.
Odsunęła książki na bok, i odwróciła się twarzą w stronę Petrusa. Ten uśmiech wyprowadzał ja z równowagi. W pozytywnym tych słów znaczeniu. Miała ochotę Go całować i NIGDY już nie puszczać.
"Egoistka" Podsumowała się w myślach
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Czw 24 Lut - 22:45

Nie chciał żeby była przestraszona, a jedynie żeby było jej miło. Nie miał na myśli nic złego, ani też nic czego by nie chciała. Nie chciał jej krzywdy a jedynie szczęścia. Petrus nie potrafiłby skrzywdzić nikogo chyba że na to by zasłużył.
On wiedział że Lilith chce więcej. Wystarczyło spojrzeć na jej zamyślenie żeby dostrzec. A co do próśb to może prosić o cokolwiek.
-Ja na pewno już się nie skupię na pracy- Odpowiedział jej.
Wiedział już że dziś na niczym nie będzie się w stanie skupić po takim dniu. Lilith teraz panowała w jego myślach i nie przechodziło przez nie nic innego prócz ona sama. Teraz późno wieczorem kiedy już prawie nikogo nie było w pokoju wspólnym mogli spokojnie się sobą rozkoszować. Kiedy obróciła się w jego stronę przysunął ją jak najbliżej siebie i znowu kilka razy pocałował ją w szyję uśmiechając się przy tym dalej tym samym prowokującym uśmiechem.
Niech więc pokaże jaka z niej "Egoistka" skoro tak twierdzi. Petrus tylko na to czeka żeby wreszcie nie wytrzymała i przestałą się wstydzić.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Czw 24 Lut - 23:03

Jego pocałunki skwitowała cichym westchnieniem. Było jej tak dobrze... Tylko gdyby mogła się tym w pełni cieszyć.
Wtuliła się w jego ramiona. Oczy jej się już same zamykały. Al do głowy wpadło jej jeszcze jedno pytanie.
- Nie jestem pierwsza prawda? - nie czekała na odpowiedź. - Jaka ona była?
Nie byłą zazdrosna. No może troszkę. Ale głównie ciekawa.
Lubiła słuchać takich wywodów. Czekając na odpowiedź, usadowiła się na jego kolanach wygodniej, oparła swoją rudą główkę o jego silne ramie i pocałowała go delikatnie w zagłębienie w szyi. Chciała mu tym dodać otuchy, bo mówienie o swojej pierwszej miłości na pewno nie było proste i bezbolesne.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Czw 24 Lut - 23:37

Lubił te jej westchnienia. Chciał żeby w pełni się cieszyła, czemu nie mogła tego zrobić? Coś zrobił nie tak jakby chciała?
Kiedy usłyszał owe pytanie był bardziej zaskoczony niż kiedykolwiek. Nie zwykł mówić o... niej... Po prostu nie lubił tego robić.
-Naprawdę chcesz żebym Ci to opowiedział..? Dlaczego?- Nie mówił nie... Tylko chciał się dowiedzieć czego ona chce się dowiedzieć a przy okazji dostrzec jej intencje.
Wiedział... A przynajmniej tak sądził że nic to nie zmieni w końcu nie sądzi się za dawne grzechy kogoś.
Miała rację z tym jakie to jest. Wiedział tylko że był za młody żeby nazwać to miłością, a jedynie czymś w tym rodzaju jednak ból zawsze był dlatego starał się o tym nie myśleć choć czasem było ciężko. Czuł Lilith blisko i był spokojniejszy kiedy to wszystko układał sobie w głowie, jednak chciał najpierw usłyszeć jej odpowiedź.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Pią 25 Lut - 0:08

Była zmęczona. Strasznie zmęczona. Sama nie wiedziała dlaczego. Przecież zawsze o tej porze malowała, albo czytała. To powodowało że nie do końca mogła czerpać przyjemność z jego obecności.
Usłyszała jego pytanie. Nie zdziwiło jej ani trochę.
- Bo jestem egoistką?- ni to zapytała ni to odpowiedziała. - A tak poważnie. Nie wiem. Chce żebyś mi o niej opowiedział, bo chyba trochę jej zazdroszczę.- Powiedziała. Tym razem serio.
Chciała w tej chwili powiedzieć coś jeszcze.
- No i chce wiedzieć jak Cię zraniła, żeby w myślach udzielać jej wystarczająco sadystycznych kar. I muszę coś o niej wiedzieć żeby to zrobić- Uśmiechnęła się niepewnie. Nie wiedziała jak mógł na to zareagować. Trochę się bała, że będzie zły.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Pią 25 Lut - 0:22

Więc wniosek z tego muszą się spotykać w środku dnia żeby pełna energii Lilith okazała mu jak czerpie przyjemność? W sumie jemu taki plan bardzo odpowiadał. Jeśli będzie tylko chciała oczywiście. On znajdzie zawsze czas.
Czyżby jego pytania były aż tak oczywiste?
-Nie sądzę abyś była egoistką, przynajmniej z tego jak Cię na razie znam- Odpowiedział na jej wypowiedź -Nie wiem co chciałabyś dokładnie żebym Ci opowiedział, ale przynajmniej mogę Ci powiedzieć że nie masz czego jej zazdrościć.- I on szczerze jej odpowiedział, nie wiedział czego miałaby jej zazdrościć skoro charakter Lil ma lepszy i jest od niej o wiele piękniejsza.
-Miała na imię Antoinnete, była z Francji i zraniła mnie tym że... no, po prostu uważała że to ona jest we wszystkim najważniejsza a ja robię wszystko źle i że powinienem ją przepraszać cały czas za to jaka ona jest biedna a ja zły.. A prawda była inna i tak jakoś się rozstaliśmy...- Nie miał o co być zły... Smutno mu się zrobiło i tyle... Miał tylko nadzieję że to nic nie zmieni między nim a Lilith bo teraz nikt od niej nie był ważniejszy.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Pią 25 Lut - 1:07

-A ja myślę że mam. Chociaż wtedy to by nie miało sensu, bo ja byłam dzieckiem- zaśmiała się sennie.
Słuchała jak chłopak opowiada o swojej dawnej dziewczynie. Kiedy patrzyła na niego i obserwowała jak robi się coraz smutniejszy miała ochotę rozszarpać tamtą dziewczynę na strzępy. Okropna była zdaniem Lilith. Gdyby ona mogła mieć w takim stopniu Petrusa, co tamta, to by robiła wszystko, aby ten był szczęśliwy.
Przytuliła chłopaka do siebie nie dając mu nawet możliwości odsunięcia się od niej. Pocałowała go najpierw s skroń, później w poiczek, dopiero na końcu w usta. Robiła to najdelikatniej, najbardziej słodko i przelewała w to tyle czułości ile tylko potrafiła.
- Nie smuć się.- Mruknęła chwilkę potem, kiedy już się od niego odsunęła.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Pią 25 Lut - 1:33

Kiedy tak próbowała go pocieszyć, jak skończył mówić, przytulił się do niej i czuł się wtedy dobrze. To była jedna z tych chwil że mimo smutku się uśmiechał. Wiedział przynajmniej że teraz to wszystko ma jakiś sens.
-Teraz wszystko ma sens jak jesteś obok.- Powiedział jak go całowała.
Zrobiło mu się o wiele, wiele lepiej kiedy poczuł że jej zależy na nim chociaż trochę. Tyle mu wystarczyło żeby być szczęśliwym, Lilith na kolanach i wszystkie problemy znikały.
Ciekawy był tylko jak te sprawy się potoczą? Czy Lilith nie przejrzy na oczy i go nie zostawi? W końcu jemu samemu ciężko żyło żyć ze sobą i ze swoimi wadami a co dopiero jej. Mimo tego miał nadzieję że jakoś to wszystko się ułoży i będzie dobrze między nimi.
-Postaram się już tego nie robić Lil.- szepnął jej w odpowiedzi -Przy Tobie nie bardzo wychodzi mi smucenie się- Tym razem on pocałował ją najbardziej czule i delikatnie jak tylko się dało.
Chciał żeby wiedziała że nie tylko ona ma tu prawo do odrobiny egoizmu!
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Pią 25 Lut - 2:12

-Wszystko?- zapytała. Myślała teraz nad tym jak bardzo się mylił. Lilith, potrafiła być najgorszą osobą chodzącą po ziemi jak miała humorki. Tu nie chodziło tylko o egoizm. Potrafiła być okropna. Zdziwiła by się gdyby długo z nią wytrzymał.
- Czemu ci nie wychodzi?- zapytała.
"Och mamo. Gdybyś tu była, to byś mi doradziła jak mam mu powiedzieć jak ważny się dla mnie stał."
Tuliła się do jego ramienia. Było tak przyjemnie umięśnione, i tak czule ją trzymał, że dziewczyna wprost się rozpływała. Czuła się bezpiecznie niczym delikatny motyl w objęciach porannego wiatru. To było jej miejsce na ziemi. "Nie ważne gdzie, ważne że z nim."
Dobrali się. Żadne nie było idealne i każde walczyło o to co kochało, bądź to co było dla nich ważne.
Uśmiechnęła się do niego.
-Petrusie. Masz do mnie jakieś pytania?- zapytała. Chciała jak najdłużej z nim pobyć.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Pią 25 Lut - 2:43

-Wszystko... Tylko że nie chce wszystkiego... Wystarczysz Ty...- Wiedział że to co mówi jest prawdą a jej humorki był w stanie przetrzymać bo były częścią niej a on chciał całą nią, więc te humorki jej na pewno nie będą przeszkadzać. Poza tym on nie jest lepszy. Więc jeszcze się okaże kto bardziej się zdziwi.
-Po prostu... Jak jestem z Tobą to radość sama wypełnia mnie po brzegi.- Odpowiedział jej i pocałował ją w szyję.
Czuł jej ciało blisko siebie... Delikatnie opadające na ramię włosy w kolorze głębokiej czerwieni, skórę miękką jak jedwab... Widział oczy, jak dwa bezdenne jeziora, które kiedy w nie spoglądał czuł, jakby opadał na dno nie mogąc się wyswobodzić z ich hipnotyzujących objęć, wciągały go coraz dalej i dalej... Czuł słodki zapach który z każdym centymetrem kiedy się przybliżała nasilał się... Słyszał oddech... Który chciał słyszeć już zawsze...
Nie chciał nikogo innego... Chciał Lilith i teraz doskonale o tym wiedział. Może on nie był idealny ale Lil taka była, jeśli nie dla wszystkich to dla niego zawsze taka będzie.
-No właśnie, może opowiesz mi cokolwiek o sobie? Skąd jesteś?- W gruncie rzeczy to nie usłyszał od niej nic konkretnego na temat jej życia itd. Dalej więc była dla niego tajemnicą, a chciałby ją zgłębić.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Pią 25 Lut - 14:58

Czuła jego wzrok na sobie. Widziała, jak błądził po jej ciele, zatrzymując się na jej oczach. I ten wyraz lekkiego rozmarzenia... Dotyk chłopaka niemal ją poraził. Nie była w stanie trzeźwo teraz myśleć.
Petrus ją onieśmielał i sprawiał, że nie potrafiła racjonalnie myśleć. Jego zapach, silne ręce sportowca, spokojny oddech... to wszystko sprawiało, że miała ochotę go całego zatrzymać dla siebie i nikomu nie oddawać nawet na sekundę.
Usłyszała jego pytanie i wybudziła się z transu w który ją wprowadziło równomierne bicie serca chłopaka.
- Urodziłam się w Walii. Południowo-zachodnie wybrzeże nad Morzem Celtyckim. Tam dorastałam, uczyłam się, przeżywałam moje wzloty i upadki.- Zaśmiała się. - Mój tata pracuje w Ministerstwie Magii, nie wiem na jakim stanowisku. Wiem że w Departamencie Tajemnic. Nie ma go od rana do nocy, więc jak jestem w domu zajmuje się mną babcia. W domu mam konia, psa, jeszcze 2 koty i mnóstwo pająków o kontach. To znaczy... Pies i koń jest taty, a koty babci, ale ja się nimi zawsze zajmuje jak jestem w domu i zwierzaaki mnie kochają. Mój dom to w zasadzie dworek w staro wiktoriańskim stylu. Dlatego wszyscy mieszkający w okolicy trochę się nas boją. Myślą że jesteśmy nie wiem jak bogaci. Ale to nieprawda, większość pieniędzy, tata przeznacza na pomoc ludziom z wioski. Odbudować sklep, naprawić łódkę. A kiedy jestem w domu i nie pomagam sąsiadom to cały czas maluje, albo czytam.- Mówiła trochę jak w transie. Głową była w domu i zastanawiała się jak jej bliscy sobie radzą. W końcu tata jeszcze nie do końca doszedł do siebie, po przygodzie z trucizna. - No i jeszcze jeżeli cię to interesuje, to moja mama była mugolem. - Dodała.- Coś jeszcze chcesz wiedzieć. Powiem wszystko.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sob 26 Lut - 1:26

To może go zatrzymać, on nie ma nic przeciwko żeby nigdy nikomu go nie oddała a wręcz sam chciałby żeby tak zrobiła i cała przyjemność po jego stronie.
Słuchał jej wypowiedzi i starał się nie uronić nawet jednego słowa z tego co chciała mu przekazać. Mieszkała w Walii wiec dosyć daleko od niego ale nie stanowiło to teraz najmniejszego problemu.
-No więc ja mieszkam w północnej Anglii to dosyć daleko ale nie ma to problemu. W wakacje o ile będziesz chciała to będę mógł dotrzymać towarzystwa Tobie i babci? W końcu wtedy już będę mógł spokojnie się teleportować. A poza tym to wiedzę że poza malarstwem i literaturą to masz jeszcze ogromną dawkę miłości do zwierząt w sobie?- Uśmiechnął się do niej i pocałował ją w polik -Jeśli chodzi o mugolów. Sam jestem mugolskiej krwi także nie mam obiekcji tak jak niektórzy zwłaszcza ślizgoni co do tego. I to chyba już wszystko co chciałem wiedzieć, a nawet więcej.-
Już nie mógł się doczekać wspólnego spędzania wakacji i tych chwil spędzonych nad morzem obok Lilith.
-To może teraz w ramach rewanżu chcesz dowiedzieć się czegoś o mnie.. kochanie?- Zanim wypowiedział to ostatnie słowo przemyślał sobie to dokładnie.
Nie wiedział czy może powiedzieć to słowo tym bardziej że do końca nie rozgryzł czemu taka dziewczyna jak Lilith zainteresowała się kimś takim jak on. Nie wyróżniał się z tłumu ani nic szczególnego w sumie z niego nie było. A samo jego życie było nudne jak flaki z olejem.[i]"A może nie powinienem się nad tym tyle nie zastanawiać tylko cieszyć się że jest przy mnie?"[/b]. Ta ostatnia myśl wydała mu się najsensowniejsza.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sob 26 Lut - 2:16

Teraz on opowiadał o tym gdzie mieszkał. Północna Anglia... "Trochę daleko... rzeczywiście..." Jej wzrok posmutniał. On będzie przy niej kiedy będzie chciał. A ona? Ona będzie musiała poczekać aż będzie chciał.
-Oczywiście. - Próbowała ukryć smutek. "Weź się w garść, głupia. To jeszcze parę miesięcy. I testy"- Tak... Malarstwo i literatura, to nie jedyne moje pasje. Lubię w wolnych chwilach grać w quidditch'a-jestem w końcu w drużynie-, bawić się w przepowiadanie przyszłości... Robię niemal wszystko. Tylko nie gotuje, bo wtedy jest zagrożenie wybuchem nuklearnym. - Zachichotała - I rzeczywiście kocham zwierzęta. Ale nie uczę się Opieki.
Kiedy wypowiedziała te słowa, usłyszała kolejne pytanie. I TO słowo. "Kochanie... Jak to słodko w jego ustach brzmi." Rozmarzyła się na chwilę. Oczami wyobraźni widziała już siebie w letnich ubraniach, czekającą na pojawienie się Petrusa. Uśmiechnęła się.
-Nie... chociaż...- Zastanowiła się. Chciała sprawić wrażenie, jakby zaraz miała zadać jakieś niemożliwie trudne pytanie.- Czym ty się interesujesz?- Rozbrajająca powaga i w oczach i na twarzy i w głosie.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sob 26 Lut - 2:45

No cóż ale teleportując się wszędzie jest blisko. Nie będzie musiała długo czekać na niego. Tym bardziej że wystarczy mu że zamieszka na jakiś czas niedaleko niej a później jak będzie chciała to weźmie ją do siebie i cały problem z głowy.
-No więc wakacje mamy już ustawione tak?- Pocałował ją na pocieszenie czule w usta.-To już nie długo Lil. To widzę że jesteś wielofunkcyjna tak?- zaśmiał się wesoło do niej -To ja będę Ci mógł czasem coś ugotować jak będziesz chciała ale nie gwarantuje że będzie przepyszne, a co do zwierząt to każdy je po części lubi. Ale też nie widziałbym siebie na onms..-
Miał nadzieję że Lilith zostanie tą osobą jaką ją nazwał.
A co do czekania to on nie będzie dawał na siebie zbyt długo czekać. W końcu co może być piękniejszego niż zachód słońca nad morzem obejmując ukochaną?
-Czym się interesuję? Quidditch, poezja, Łacina... To chyba tyle... A chciałbym zostać aurorem. To chyba tyle o mnie. Nie zdziw się więc jak Ci coś palnę po łacinie.- Uśmiechnął się kokieteryjnie do niej i pocałował po raz kolejny w szyję.
Lubił jej sprawiać tym przyjemność poza tym jemu też ją to dawało.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sob 26 Lut - 3:19

- Tak. Wakacje już ustalone. - Z uśmiechem przyjęła pocałunek. Zdrobnienie jej imienia brzmiało niezwykle w jego ustach. Nuta czułości, trochę zauroczenia. Obserwowała każdy jego ruch. Śmiech...
- Może nie aż tak, ale dużo potrafię. Jak nie jestem zamyślona. - To ostatnie miało być aluzją do jej dzisiejszego niezdarnego zachowania.
Propozycja ugotowania jej czegoś, spodobała się Lilith.
- Nie będzie gorsze od moich "dzieł"- uśmiechnęła się. - Nie zgodzę się, że każdy. Są ludzie co się znęcają nad zwierzętami. Nie sądzę żeby oni za nimi przepadali.
Przed oczami znów stanął jej obraz gdzie tym razem ona jedzie na koniu ojca, a Petrus prowadzi klacz po plaży. Zabawne... Była ciekawa czy kiedyś nadarzy się podobna sytuacja.
- Powiesz mi coś po łacinie? - zapytała ze słodkim uśmiechem.- Może uda mi się rozszyfrować.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sob 26 Lut - 3:36

-No to świetnie. Pokażę Ci jak miło można spędzić wakacje.- Nie wiedział czemu tak na niego spogląda ale bardzo go to zawstydzało. W każdym razie podobało mu się to zresztą jak cała mała Lilith.
-Jestem ciekawy co Ty takiego potrafisz, oczywiście poza wpadaniem na nieznajomych? Jeszcze pewnie nie raz się przekonam co?- Spojrzał na nią z zaciekawieniem i uśmiechnął się na wspomnienie o tym co stało się na moście.
To co zrobiła pasowało pod taką mała niezdarną dziewczynkę, co najciekawsze w oczach Petrusa dodawało jej to odrobinę uroku i niewinności co jeszcze bardziej powodowało że była dla niego słodką, płomiennowłosą Krukonką.
-Moje umiejętności kulinarne z pewnością nie stawiają mnie wśród mistrzów patelni ale z głodu bym nie umarł.- odwzajemnił jej uśmiech -No w sumie masz rację. Ale to już nie jest po ludzku..-
On wyobrażał sobie Lilith stojącą na plaży kiedy jej włosy rozwiewa lekka bryza morska. Mógłby ją tak oglądać całe życie.
-De te fabula narratur,- odpowiedział jej po chwili zastanowienia - Zobaczmy czy wiesz co to znaczy kotku?-
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sob 26 Lut - 4:01

- Fabula, to na pewno historia/opowieść. - Mamrotała cichutko pod nosem.- Ta historia jest o tobie? O tobie mówi bajka?- Zapytała na głos samą siebie. Nie wiele pamiętała. Powiedziałaby że wręcz minimum. Księgę mamy znała na pamięć nie czytała jej już, i nie potrzebowała łaciny. - Nie jestem pewna. - Powiedziała już na głos w stronę chłopaka. - Wiem że chodzi o historię czegoś. - Westchnęła. Wiedziała mniej niż myślała. Lekko ją to zdołowało.
Przez zamyślenie kompletnie nie zwróciła uwagi na tego "kotka". To znaczy, zwróciła, bo się uśmiechnęła, ale jakkolwiek inaczej nie zareagowała.
"Trzeba się wziąć za siebie Lilith."Pomyślała.
- Pomożesz mi?- zapytała prowokacyjnie. Do tego kokieteryjny uśmiech i lekko przymknięte oczy. Wyglądała uroczo.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sob 26 Lut - 4:14

-No blisko blisko Lilith- Zabawnie wyglądała próbując rozszyfrować to co powiedział.
No cóż, sama chciała żeby coś jej powiedział, a on powiedział coś co według niego było prawdą o Lilith bo przecież niektóre rzeczy zdarzają się tylko w bajkach, a i niektóre osoby są jak z bajki.
-Lilith byłaś na dobrej drodze, i tak to więcej niż spodziewałem się że uda Ci odgadnąć więc zrobiłaś na mnie wrażenie.- Według niego wiedziała dużo, a przynajmniej więcej niż sam myślał że mogłaby wiedzieć.
Ahh.. Te jej spojrzenie.. A miał jej nie ułatwiać tego i nie mówić jej co powiedział. "Bądź twardy, musisz wytrzymać" powtarzał sobie w myślach chcąc opanować się w tym momencie.
-To zależy Lil, co dostanę w zamian?- Powiedział przybliżając się do niej na kilka centymetrów trzymając swoje usta od jej, nie całując jej jednak.
Za bardzo go pociągała żeby wytrzymał. W sumie i tak doszedł do wniosku że nie ma sensu się opierać więc postanowił złożyć jej tamtą propozycję. Oczywiście jeszcze oceni to co dostanie w zamian.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sob 26 Lut - 4:29

-Co dostaniesz w zamian?- zaskoczyło ja to, ale nie dała po sobie poznać.
Przybliżył się do niej na może parę centymetrów. "Myśl racjonalnie, Lilith" Upomniała się w głowie. Ale to niewiele dało. Jego gorący oddech owiewający jej twarz i te oczy... Głębokie tęczówki okalane gęstymi i długimi rzęsami. Jeszcze chwila, a dziewczyna w nich zatonie.
- A co byś chciał? - próbowała się skupić, ale cała drżała podniecenia w oczekiwaniu na to co zrobi.
Dotknęła jego policzka dłonią. Pogładziła delikatnie. Robiła tak przez chwilę. Później jej ręka z policzka przeszła we włosy. Miękkie, błyszczące, ciemne włosy. Nie miała najmniejszej ochoty cofać dłoń.
Jej druga ręka błądziła, po jego klatce piersiowej. Wyczuwała pod palcami każdego jego mięsień.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sob 26 Lut - 4:41

-W życiu, mało jest za darmo, kotku.- Uśmiechnął się do niej lekko pokazując zęby. Teraz już był spokojny i wiedział jak i co chce zrobić. Nie zamierzał dać Lil chwili otuchy i zamierzał zmusić ją do ataku. Chciał zobaczyć czy potrafi pokazać ząbki jak się ją sprowokuje i sama weźmie co chce.
-A co byś mogła mi dać Lilith?- Byli sami w pokoju wspólnym, więc nie miał czym się krepować.
Poczuł jak gładzi go po policzku a później włosach, to był ten impuls zwalniający i jego ręce.
Jedna natychmiast ale delikatnie przesunęła się na plecy twardo przytrzymując Lilith żeby się nie odsunęła, druga przesuwała się od uda w stronę kolana delikatnie muskając jej ciało. Miała takie piękne ciało że nie chciał się od niego ani na chwilę odrywać tak samo jak od oczu w których już i tak się zatracił bez reszty.
Czuł każdy jej ruch który coraz bardziej i bardziej go prowokował. Na całe szczęście jeszcze utrzymał resztki zdrowego rozsądku które i tak czuł że za kilka minut pójdą spać zostawiając go sam na sam z jego Lil.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach