Salon Ravenclawu

Strona 4 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 7:03

- Może...- Jego uśmiech, sprawiał że jej serce szybciej zabiło. To co mówił powodowało, że na jej policzkach znowu pojawiły się rumieńce. Tym razem jednak nie starała się ich ukryć. Wręcz przeciwnie.
- Piękno można znaleźć we wszystkim. Cud zdarza się jeden na milion.- powiedziała, czując jak przeszywa ją wzrokiem.
Nie wiedziała co zrobić dalej. To znaczy ona nie wiedziała, jej serce wiedziało doskonale. Chciało żeby on jej nigdy nie zostawił. Znowu udowadniało jak egoistyczne potrafiło być. "A jak Trelawney mówiła że będę w euforii i nie będę dzisiaj wiedziała co robić to nie wierzyłam." zaśmiała się.
Z opresji wybawił ją jej kocur. Jak gdyby nigdy nic wskoczył sobie na jej kolana i patrzył się żółtymi ślepiami na Petrusa. Wiedziała że jak ten będzie próbował się do niej ją dotknąć, Linyld natychmiast zareaguje.
-Lin! Przeszkadzasz!- krzyknęła cicho na kota próbując go zrzucić. Ten jednak trzymał się zbyt mocno.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 7:13

Ahh to tajemnicze "może"...
Jej rumieńce które się pojawiły sprawiły że jeszcze bardziej się uśmiechnął. Były takie słodkie i niewinne. Było jej w nich bardzo do twarzy a do tego pięknie komponowały się z włosami.
-Ale każdy inaczej wybiera sobie piękno, to jest właśnie tak zwany gust. A może ja powiem że znalazłem swój cud?-
Tak to właśnie jest gdy próbuje się zdobyć Krukonke... Mogłaby czasem nie posłuchać się mózgu a serca... No cóż z nimi żyć ciężko, bez nich jeszcze gorzej Pomyślał Petrus i dalej patrzył na Lilith.
Nagle jakiś kocur wskoczył pomiędzy ich i wrednie zaczął patrzeć się na Castusa. Nawet nie próbował go dotknąć bo zanim otrząsnął się ze zdziwienia wyszło na jaw że ten kot jest Lilith, natomiast sama ona próbowała już zrzucić kota. Petrus siedział obok i obserwował to całe zdarzenie.
-Może pomóc?- Zapytał z uśmiechem na twarzy bo kot nie chciał opuścić łatwo kanapy.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 7:29

"Swój cud mówisz?" Zakpiła. Jednak tak naprawdę cała była w niebo wzięta.
Nadal męczyła się z Linyld'em, choć wiedziała że to na nic. Ta wielka jak na kota domowego, bestia nigdy jeszcze nie dała się od tak zrzucić. Najpierw musiała być wygłaskana, wydrapana i ogólnie trzeba było jej okazać mnóstwo miłości. W dodatku kocur był niemożliwie silny, a pazury miał ostre jak świeżo naostrzone noże. Lil czuła, że jak dalej będzie walczyć, to żeby nie mieć blizn będzie musiała odwiedzić Skrzydło Szpitalne. Poddała się.
- Dobrze Linyldzie, ale tylko chwile. I najpierw poznasz pewnego pana.- zachichotała.- Petrusie- zwróciła się do chłopaka.- To jest mój kochany kotek, Linyld. - Pomachała w jego stronę przednią łapką kocura. - Lin, to jest Petrus. Ktoś bardzo dla mnie ważny. - dodała srogim głosem podnosząc Lina na wysokość oczu.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 7:39

No coś takiego. Głupi kocur! pomyślał Petrus zdenerwowany faktem iż kot bez pukania wpadł w środek ich.. rozmowy. W sumie wolał żeby Lil nie została przez tego sierściucha podrapana, więc ucieszył się że przestała zanim coś by się stało. Miał tylko nadzieje że teraz kot nie będzie głównym tematem zainteresowania Lilith.
Co się ze mną dzieje? Jestem zazdrosny o kota! Do czego to doszło! Uśmiechnął się myśląc o tym. Uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył jak zobaczył Lilith rozmawiającą ze swoim kotem.
-Ktoś bardzo ważny?- Uśmiechnął się do niej figlarnie. Ciepło mu się zrobiło od razu po usłyszeniu tego.-Linyld, czemu tak go nazwałaś?- Zapytał zaciekawiony bo bardzo rzadko słyszał takie imię.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 7:56

Wiedziała doskonale, że Petrusowi nie na rękę, to że teraz ona zajmowała się kotem. Mimo to się uśmiechał więc mogła chwile poświęcić swojemu jedynemu przyjacielowi, który został z nią dłużej niż 2 lata.
Usłyszała pytania Castusa i spojrzała na niego. Akurat w momencie kiedy się uśmiechną. Sprawiło to że na chwile zupełnie zapomniała o tym co się wokół dzieje.
Otrząsnęła się o chwili.
-Czemu?-zastanowiła się chwile- Sentyment.- odpowiedziała.- Tak miał na imię mój ulubiony bohater z książki mamy.- uśmiechnęła się- Był to wielki, rudo-czarno-brązowy kocur, zamieszkujący starą stodołę. Był najbardziej wrednym, upartym, nieposkromionym i oddanym kot jaki chodził o tym baśniowym świecie. Zupełnie jak mój Lin. - zakończyła, patrząc chłopakowi w oczy.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 8:03

Oczywiście że było mu to nie na rękę ale z kultury nie chciał Lilith przerywać w zajmowaniu się swoim kotem. A uśmiechać się będzie zawsze ilekroć będzie widział że Lil jest szczęśliwa.
Spojrzała na niego i poczuł znowu to ogólne ciepło. Chciał żeby to powiedziała mimo tego że ona nie bardzo chciała, a i on coś się domyślał tego i owego.
Ekhm..-Lilith nie odpowiedziałaś na pytanie.- Powiedział z triumfalnym uśmiechem w stronę Krukonki. Był teraz ciekawy jej reakcji.
-Więc masz własnego baśniowego kota. I do tego takiego z jakiego jesteś dumna.- Uśmiechnął się do niej i poczuł dreszcz jak tak spojrzała na niego i przeszyła go wzrokiem. Jak tak patrzyła na niego puścił jej oczko i uśmiechnął się jeszcze szerzej to tej małej istotki.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 8:18

Już myślała, że uda jej się wymigać od odpowiedzi, ale jednak nie. Pozostało tylko jedno. Uśmiechnęła się zawadiacko. Podniosła się i stanęła naprzeciwko niego.
- Panie Castus. Zgłaszam się do pana z niewidzialną petycją o nieodpowiadanie, a to pytanie. Proszę zauważyć ile osób ją podpisało. AŻ DWIE! Ja i mój kotek oczywiście.- Mówiła to bardzo poważnym tonem, ale kiedy skończyła nie mogła się dłużej powstrzymywać i głośno się zaśmiała. - Ale tak na serio, to mogę napisać coś takiego.- Powiedziała w przerwie w śmiechu.
Linyld nie był zadowolony i "zszedł" z Lilith i wskoczył na kolana Petrusa.
Lil była zaskoczona. "Przecież on nie lubi innych"
Ale nie myślała o tym dłużej. Dalej się śmiała. Już nie tylko z tego. Po prostu, ogólnie było jej wesoło. I bardzo przyjemnie.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 8:26

Kiedy tak stanęła mógł spojrzeć na nią całą i przyjrzeć się dokładnie. Stwierdził że.. Może lepiej nie mówić jakie myśli krążyły mu po głowie. Po prostu nie myślał wtedy zupełnie racjonalnie.
-Panno Emendatio, przykro mi ale nie uniknie panie odpowiedzi na moje jakże proste i miłe pytanie. Niestety ale pani kotek nie może głosować bo nie jest człowiekiem a pani jako osobą mająca odpowiadać nie może się podpisywać.- Uśmiechnął się do niej odwzajemniając później śmiech. Wiedział jednak że nie może dać jej się wymigać od tego.-Chyba nie będzie już to konieczne- Odpowiedział jej i uspokoił już swój śmiech.
A już myślałem że zniknie wreszcie Pomyślał Petrus kiedy Lin wskoczył na niego.
Ogólnie lubił zwierzęta i do Lin'a też nic nie miał ale zirytowało go że wszedł pomiędzy Lilith i niego w bardzo przyjemnym momencie.
Po patrzył się z dołu na Lilith proszącym spojrzeniem żeby usiadła obok niego jak wcześniej, tylko trochę bliżej.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 8:42

Chciała wiedzieć co też teraz chłopak myśli. Jednak postanowiła kontynuować przedstawienie.
- Panie Castus! Jak tak można?! Jak może pan nie przyjmować takiej petycji?- starała się udawać smutną, tylko jej oczy zdradzały, że tak naprawdę tylko się bawi.
Kiedy on też się śmiał, miała wrażenie, że cały świat jest kolorowy i pełen życia. To dziwne. Znała go od dzisiaj, a była pewna... była pewna że... "Że się zakochałam..." Spojrzała na niego. On też na nią patrzył, tylko takim proszącym wzrokiem. Usiadła obok. Tak blisko jak się dało i wtuliła się w jego ramie. Cały czas zamyślona. Cały czas dziwnie... dziwnie... Porostu dziwnie. Dziwnie się czuła. Jak nigdy.
- Mówiłam prawdę. Naprawdę jesteś dla mnie ważny. Nie wiem dlaczego, nie wiem jakim cudem, ale tak jest. - Wyszeptała.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 8:52

Skoro dalej chciała się bawić w aktorkę to niech tak będzie on decyzji nie zmieni.
-Panno Emendatio czy ja wyraziłem się niejasno? Podałem argumenty i proszę się dostosować do obecnie panującego bałaganu w przepisach.-
Widział że świetnie się bawi więc postanowił dalej się bawić. Niech ma ten ubaw on i tak zdania nie zmieni.
On był pewny że chce spędzić cały swój czas jaki tylko będzie mógł, a mała rudowłosa krukonka była dla niego kimś wyjątkowym. Kimś z którym świetnie się rozumie i nie wiedział jeszcze jak wygląda miłość.. Czy to co czuje właśnie tym jest? "Czy ta mała Lilith..?! Biedna Lilith... Teraz już na pewno nie dam jej spokoju!" Zaśmiał się sam do siebie. Zrzucił kota ze swoich nóg. Ukosem zauważył że zrobił mu on dziurę w spodniach! "Lilith będzie miała robotę, w końcu to jej kot!" pomyślał i spojrzał się na nią jak tak słodko i bezbronnie się w niego wtulała. Kiedy to powiedziała przytulił ją mocniej do siebie i pocałował czule. To były te momenty które najbardziej sprawiały że po prostu czuł się przyjamnie.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 9:06

Kiedy ją przytulił, zobaczyła co jej kot zrobił z jego spodniami. "Dobrze że.." Nie miała jak dokończyć myśli bo chłopak ja pocałował. Odwzajemniła pocałunek, nie pozwalając mu się od siebie odsunąć. Nie miała zamiaru tego tak wcześnie kończyć. Co to to nie. Przerwała na chwilę.
- Ile jesteś w stanie zrobić żeby mnie nie stracić? - zapytała. To był test. Chciała sprawdzić czy może mu zaufać.
Pocałowała go znowu nie dając czasu na odpowiedź.
Nie sądziła żeby jakikolwiek chłopak mógł skłamać, po czymś takim. Nie uważała, że całuje jakoś nadzwyczajnie, ale po prostu wiedziała, że teraz będzie szczery.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 9:10

Kiedy chciał całując ją odsunąć się zorientował się że nie może. Poczuł jak Lil przyciąga go. To było bardzo przyjemne. Więc dalej jej nie odstępował i całował ją tak jak umiał najprzyjemniej.
-Wszystko. Wolałbym stracić wszystko niż Ciebie bo strata w sercu najbardziej boli.- Odpowiedź padła po pocałunku który na chwilę odebrał możliwość odpowiedzi.
Petrus cenił sobie szczerość i mówił Lilith prawdę zawsze. A całowała bosko i czuł każdy nawet najmniejszy jej ruch. Czuł jej dotyk, zapach, ciepło. To było takie przyjemne że nie byłby wstanie odmówić jej teraz niczego. Był objęty taką rozkoszą jak nigdy wcześniej.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 9:34

Słysząc odpowiedź, Lilith dziękowała w duchu, za to, że jednak teraz siedzi. Była pewna, że gdyby stała już była by w połowie drogi do ziemi. Jak nic po takich słowach nogi by jej zmiękły i nie byłaby w stanie się na nich utrzymać. Ale na szczęście teraz siedziała, i tylko nie mogła z siebie nic wydusić. Jej myśli były rozbiegane, nie mogła się w nich połapać. Spodziewała się że chłopak odpowie, że wszystko, ale... Ale tego co dalej nie. Patrzyła mu w oczy, a na jej twarzy wykwitł uśmiech.
- Dziękuje...- powiedziała. - Przepraszam... ja na razie... nie mogę powiedzieć tego samego... Nie jestem gotowa.- Dodała niepewnie. Mógł się obrazić. Wiedziała, że tak może być. Ale nie potrafiła jeszcze powiedzieć tego co czuje. Delikatnie musnęła jego wargi swoimi. To była niema prośba o to żeby dał jej trochę czasu. Później wtuliła się w niego mocniej zamykając oczy. Czuła, że jeszcze chwilka, a zaśnie. I była pewna, że sny będzie miała piękne.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 17:29

Widział jak zareagowała i dokładnie o to mu chodziło. Nie sądził jednak że od razu prawie zwali ją z nóg. Przecież mogła spodziewać się po nim takiej odpowiedzi. Tym bardziej właśnie po Petrusie. Ale jeszcze go pozna od tej strony. Przynajmniej miał nadzieję że będzie chciała go poznać lepiej. Lubił ten jej uśmiech. Przynajmniej widział że jest szczęśliwa.
-Nie ma za co- Odpowiedział jej po chwili -Rozumiem i nie oczekiwałem że mi odpowiesz to samo. I nie zamierzał być z tego powodu zły- Przytulił ją mocno do siebie.
Widział że już nie długo pójdzie spać, w końcu nie było wcześnie a dzisiejszy dzień bardzo musiał ją zmęczyć.
-Chcesz już spać Lilith?- Szepnął jej do ucha.
Może faktycznie powinni odpocząć i spotkać się jutro w normalnych okolicznościach, ale jakoś nie potrafił oderwać się od Lilith. Było mu przy niej tak dobrze..
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 19:12

"Mój instynkt i umiejętności chyba poszły spać w bibliotece." Skrzywiła się. "Kiedyś, konkretniej dzisiaj rano, byłam w stanie go rozszyfrować po piśmie i słownictwie, a teraz nawet nie jestem w stanie stwierdzić czy to zwykła troska."
- To dobrze- mruknęła. Uśmiechnęła się. "Lilith! Przystopuj troszkę!" Jej myśli galopowały niczym stado koni. A uśmiech zdradzał że myśli są przyjemne.
Westchnęła cichutko.
Przez mgłę, już niemal śpiąc usłyszała jego pytanie.
-Nie..- senny głos zdawał się nie należeć do niej. Nagle sobie o czymś przypomniała. Zerwała się niczym oparzona.- Praca domowa. Wypracowanie! Pierwszy raz o tym zapomniałam!- nie tyle co się bała nie oddać, co była w szoku. Pierwszy raz zapomniała o wypracowaniu i to przez chłopaka! - A... Puki jestem przytomna.- Wyciągnęła różdżkę, kierując ją w stronę spodni Petrusa. Wymamrotała cicho zaklęcie, i po chwili spodnie były w całości. - Nie zdążę...
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 19:52

-Cieszę się że dobrze.- Petrus nigdy nie był dobry w domyślaniu się, ale taki uśmiech kiedy się wtulała w niego zdradzał bardzo wiele.
Z tego powodu nie chciał wyprowadzać jej ze stanu zamyślenia.
Uśmiechnął się szeroko jak takim sennym głosem odpowiedziała że "nie". Miał już coś powiedzieć kiedy ta podskoczyła. W pierwszym momencie pomyślał że coś zrobił czy coś w tym stylu, a tu praca domowa!
-Nie martw się zdążysz jeszcze, jak chcesz to mogę Ci pomóc albo napisać ją Tobie bo Ty już i tak jesteś taki "biszkopt" z tego sennego stanu że lepiej idź połóż się spać- Powiedział do niej z uśmiechem na twarzy. W końcu co trudnego może być dla niego w wypracowaniu z piątego roku? Jeszcze tylko pozostawało pytanie o przedmiot i temat ale to już najmniejszy problem.
-Dziękuję za spodnie Lilith.- Uśmiechnął się do niej i siedział dalej.
Było mu przyjemnie ale wiedział że już trzeba się wziąć w garść. Chociaż w sumie ona może iść spać dla niego takie wypracowanie to godzina czasu a spać mu się nie chciało. Lilith sprawiała że chciało mu się żyć nie spać więc naturalnie na sen nie miał najmniejszej ochoty.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 20:11

Był taki spokojny. Przez chwilę zapragnęła wrócić w jego objęcia i odpłynąć w słodką krainę Morfeusza. Jej mina chyba to zdradziła. Ale to trwało tylko chwilę. Potrząsnęła głową.
Usłyszała jego propozycję. "Biszkopt?!" Oburzyła się. Jenak nie zareagowała. Nie miała na to czasu.
- Nie sądzę żebyś się znał na wróżbiarstwie, na poziomie VI klasy. To wypracowanie ponad program. Po za tym... mam specyficzny styl pisania, a moje pismo... kaligrafuje. - uśmiechnęła się nieco kpiąco. - Jedno zdanie napisane moim pismem zajmie ci 15 minut, co najmniej.
Wyjęła z kieszeni pomniejszone księgi i pergaminy, machnęła różdżką mrucząc zaklęcie. Te natychmiast się powiększyły i po lewitowały w stronę stolika.
- Accio pióro. Accio kałamarz. - Przywołała potrzebne rzeczy i nie obracając się w stronę chłopaka poszła usiąść. - Jak chcesz, możesz mi pomóc. - Rzuciła przez ramie.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 20:31

"Biszkopt" to określenie kogoś w stanie ogólnego rozluźnienia, rozmarzenia i z wielkim uśmiechem na twarzy, kogoś kto się nie zgodzi na wszystko w tym stanie i nie jest możliwe go zdenerwować.
-Nie sądzę żebyś wiedziała na czym się znam, Lilith. A co do pisma to w takim razie najwyżej będę w stanie pomóc Ci tym co wiem ewentualnie wyszukać informacje.- Zdziwiło go to jaka oschła się zrobiła, a na jej kpiący uśmiech spojrzał twardo i spoważniał.
Obserwował jak przywołuje wszystkie przybory do siebie i odchodzi zostawiając go obojętnie. Nie spodobało mu się jak go w tym momencie zignorowała bez powodu.
-Ja chce Ci pomóc a Ty chcesz mojej pomocy?- Zapytał wstając z miejsca i patrząc na nią pytającym wzrokiem.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 20:54

Wiedziała co to znaczy, ale nie lubiła takich porównań.
- Masz racje. - Obserwował ją cały czas.
Wiedziała że nie do końca fair się zachowuje, ale nie chciała się dekoncentrować. To miało być wypracowanie zadość uczynienie za zawalony rok. W czwartej klasie, gdyby pisała jakieś ważniejsze testy, to w 100% by nie zdała z większości. W tedy jej tata był chory. Wolała siedzieć i szukać rozwiązania, zamiast się uczyć.
- Chcę. Znaczy nie wiem. - Plątała się.- Jejku. To trudne. Chodź. - Podeszła do niego i złapała go za rękę.- Wytłumaczę ci podczas pisania.- Dodała, ciągnąc go w stronę stolika. - Pod warunkiem, że mi pomożesz. -Dodała patrząc na niego proszącym wzrokiem. "Proszę... Daj mi się wygadać. Wytłumaczyć co to dla mnie znaczy."
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 21:06

Więc nie będzie więcej już ich używać. Nie chciał żeby się na niego gniewała.
Kiedy przyznała mu rację spojrzał na nią wzrokiem pełnym współczucia. Widział że coś się dzieje skoro ta krukonka przyznała mu rację. Znał ją na tyle żeby to dostrzec. Tym bardziej że przed chwilą była pewna siebie i to bardzo. Nie chciał się mieszać gdzie go nie chcą dlatego nie ruszył dopóki go nie pociągnęła. Nic nie wiedział o jej przeszłości, przecież mu nic nie opowiadała... Więc nie mógł wiedzieć dlaczego to wszystko.
-Dobrze, nie ma problemu.- Powiedział idą posłusznie za nią -Pomogę Ci, oczywiście że Ci pomogę Lil.- Uśmiechnął się do niej żeby wiedziała że się zgadza. Nie chciał jej zostawiać samej z problemami, ale wolał poczekać aż sama będzie gotowa mu to powiedzieć.
Poza tym nie potrafił się gniewać na Lilith, a jej zmienne nastroje jakoś nie potrafiły go zniechęcić do niej.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 21:32

Powoli przygotowywała się do wypracowania. Otwierała książki, przygotowała pergamin, otworzyła kałamarz. Delikatnymi szybkimi ruchami nakreśliła piękny, ozdobny tytuł, datę, imię i nazwisko na górze.
Starała się w ten czas na niego nie patrzeć.
- "Sny. Symbolika."- Powiedziała żeby wiedział czego szukać.
Wzięła jedna z książek.
- W zeszłym roku omal nie zawaliłam wszystkich przedmiotów. Mój tata tuż przed upadkiem Tego Którego Imienia się Nie wymawia, bo Wszyscy się Boją, został otruty. Omal nie umarł. Ja się załamałam. Nie chciałam nikogo tracić. Nie chodziłam na lekcje, nie odrabiałam nic, siedziałam z nosem w książkach szukając jakiegoś rozwiązania.- Wpisała coś na pergamin. - Nie potrafiłam nic podczas końcowych corocznych sprawdzianów i "zdałam" warunkowo. Teraz cały rok odpokutowuje ten poprzedni. - Ukryła twarz za książkami, czkając na to co powie. Może będzie się śmiał, albo zakpi że jest głupia. Nie ważne. Musiał wiedzieć.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Sro 23 Lut - 21:48

Spojrzał na pergamin i stwierdził że on nie potrafiłby tak ozdobić swojej pracy. Jego wypracowania były proste i nie miały w sobie nic urokliwego. Były po prostu sztywno tym co miał zrobić i nie marnował nigdy czasu na estetykę swojej pracy. Jednak dzieło Lilith go nieco zaskoczyło choć często widział w pracach innych dziewczyn że stawiają na estetykę.
Patrzył na nią i spostrzegł że unika jego spojrzenia. Nie nalegał. Pozwolił jej się skupić na pracy. Im szybciej ją skończą tym szybciej będą mogli pogadać na spokojnie.
Kiedy powiedziała temat od razu zaczął wertować książki i szukać czegokolwiek co mogłoby się przydać.
Słuchał jej wypowiedzi uważnie i łapał każde słowo. Kiedy skończyła zastanowił się dokładnie i ułożył sobie wypowiedź, tak jak najlepiej tylko umiał. Wolał mieć wszystko poukładane żeby jej nie urazić, jednocześnie szczerze powiedzieć co myśli i pocieszyć ją.
-Sądzę że to co zrobiłaś było... Po prostu okazaniem miłości dla ojca i dowodem na to że to rodzina jest dla Ciebie najważniejsza. Dojrzale w tamtej sytuacji ułożyłaś sobie priorytety. Każdy dorosły by tak zrobił jeśli byłby dobrym człowiekiem a Ty miałaś około piętnaście lat. To było po prostu dojrzałe z Twojej strony.- Uśmiechnął się do niej i pogładził po poliku dłonią. -A ten rok nauki się nadrobi. Ja Ci w tym pomogę i jakoś damy radę zobaczysz.- Mogła być pewna że to co powiedział było szczere, a z tym pomaganiem to nie żartował.
Miał nadzieje że przynajmniej trochę ją uspokoił i zyskał choć trochę zaufania z jej strony. Poza tym wspólne uczenie się to bardzo dobry pomysł (zwłaszcza jeśli chodzi o Krukonów) o spędzanie wspólnie czasu.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Sro 23 Lut - 23:35

"Nie śmiał się! Co za ulga." Zaśmiała się cicho. Jej wzrok padł na jego oczy. Wertował książki w poszukiwaniu czegoś do jej wypracowania.
- Dziękuje- powiedziała i pochylając się nad stołem delikatnie go pocałowała, po czym natychmiast wróciła do pisania.
Szybkie, zgrabne ruchy sprawiały wrażenie jakby pióro tańczyło po kartce, prowadzone przez wprawnego tancerza.
- Ech...- westchnęła.- I pomyśleć, że czeka mnie jeszcze taki z każdego przedmiotu. - jęknęła. Zmieniając temat starała się jakoś rozładować napięcie w sobie. - Masz coś? - zapytała.
Pióro stanęło, jakby zmęczone tańcem. Odpoczywaj... Lilith uniosła głowę znowu patrząc na Petrusa. Uśmiechnęła się i sięgnęła po książkę. "To gdzieś tu było." Mówiła sobie w duchu. Jej oczy lśniły, wdychała zapach starych kart, starając się rozpoznać czym pachnie. "Każda książka ma inny zapach. Każda ma zapach swojej treści."
Otrząsnęła się po chwili. Znalazła to co chciała. Magiczną definicję snu.
Jednak przed spisaniem jej, po raz kolejny zerknęła na Petrusa. Pięknie wyglądał w blasku z kominka i świec. W tej chwili zazdrościła mu tego że miał ciemne włosy. "Też bym chciała. Ale nie! Ja jestem niskim rudzielcem."
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Petrus Castus on Czw 24 Lut - 0:29

Zajęty przeglądaniem kolejnych stron książek zupełnie zapomniał że zasadniczo siedzi obok Lilith.
Z transu wyrwało go to, że usłyszał od niej podziękowanie od dziewczyny i lekki pocałunek. Zanim podniósł wzrok dalej skrobała piórem po pergaminie, a jej oczy iskrzyły się kiedy to robiła w taki sposób że nawet najmniej spostrzegawczy obserwator zauważyłby że bardzo jej się to podoba. Zabawne, jak dla Krukonów wesołe może być, z reguły nudne, odrabianie pracy domowej.
-Nie martw się pomogę Ci pisać każde, a jak będziesz chciała to mogę napisać Ci z jakiegoś przedmiotu na który uczęszczasz. Postaram się chociaż podobnie do Twojego pisma.- Uśmiechnął się do niej ciepło, żeby wiedziała że nie zostanie z tym uciążliwym problemem sama. -Mam parę bezsensownych informacji, ale to powinno Cię ciekawić- Pokazał jej książkę otwartej na jednej ze stron z tytułem "Sny a kultura starożytna".
Czytał i czytał ale gruncie rzeczy nie mógł już się skupić na treści i odpowiednio jej przyswajać. Cały czas myślał o Lilith. Kiedy na nią spoglądał widział jak pracowicie zajmuje się książkami i tym żeby dowiedzieć się treści w nich zawartych. Dla Petrusa nie było nic więcej w książkach poza tym, że mogą przekazać wiedzę której ktoś nie chciał żeby stracono. Były po prostu źródłem wiedzy lub inspiracji.
Spojrzał na nią i napotkał jej wzrok choć nieco zamyślony. Lubił na nią spoglądać zwłaszcza kiedy był półmrok, cisza i spokój. Wyglądała dla niego jak jedna wielka tajemnica. Urok ukryty ze zasłoną niewiedzy. Nie wiedział jaki charakter ma Lilith. Ciekawiło go to bardzo bo chociaż znali się tylko chwilę to bardzo chciał wiedzieć o niej jak najwięcej i znaleźć się jak najbliżej niej, a żeby ona też czuła że się od siebie nie oddalają.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Lilith Emendatio on Czw 24 Lut - 1:07

Kiedy pokazał jej książkę natychmiast podchwyciła temat w głowie. Miała już gotową koncepcje i musiała to szybko spisać.
-Poszukasz jakiś sławnych proroków, którzy wysławili się właśnie przez prorocze sny?- Zapytała zza kaskady włosów, które teraz zasłaniały jej twarz, nadal nie przerywając pisania. Jej ręka jakimś cudem się w ogóle nie męczyła, kiedy kreśliła piękne litery. W skrzypieniu czuła melodie.
W tym momencie zobaczyła kontem oka, że Linyld znowu gapi się na Petrusa. Też na niego spojrzała. Ich oczy się spotkały. Uśmiechnęła się, o chwili wracając do wypracowania. Miała chęć coś powiedzieć, ale nie wiedziała co.
- Petrus... Czemu ja?- zapytała cicho nie przerywając pisania.
avatar
Lilith Emendatio
Uczeń

Liczba postów : 78
Czystość krwi : Pół krwi
Skąd : Wybrzeże Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach