Sala do wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 3:21

Niskie sklepienie, ciężkie kotary w oknach, duchota, wiecznie unoszący się pod sufitem i snujący po podłodze dym. Rozstawione są tu małe, okrąglutkie stoliki. Przy nich stoją niskie pufy, a na ich blacie szklane kule, z których uczniowie mają wyczytać to, czego aktualnie oczekuje od nich nauczycielka.
Panuje tu dosyć dziwny, nieco mroczny klimat. Większość uczniów nie przepada za tym miejscem i, jak tylko może unika tych lekcji. Dodatkowym czynnikiem działającym na niekorzyść tegoż miejsca jest nauczycielka wróżbiarstwa – wyjątkowo ekscentryczna i dziwna czarownica, której zdarzają się dziwne zachowania, skutecznie odstraszające młodzież.
Gdy młodzi adepci nie muszą, wolą tu nie przychodzić. Jak można się domyślić, nie jest to zbyt popularne miejsce. Można by rzecz, iż wręcz przeciwnie. Większość wolałaby odbyć szlaban z samym Filchem niż udać się na lekcje wróżbiarstwa. Tak na dobrą sprawę – ja rozumiem to doskonale…
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by William Sulivan on Pon 29 Mar - 15:28

Wszedł do sali od wróżbiarstwa, tym razem absolutnie przekonany, że nikt dobrowolnie tutaj nie przyjdzie. W pomieszczeniu panowała straszna duchota, więc chłopak machnięciem różdżki odsunął kotary i otworzył okna. Nie był w stanie wyobrazić sobie, że można tutaj wytrzymać w czasie lekcji. Dym dusił, a klimat był przytłaczający i odrzucający zarazem - przypominał bardziej jakąś starą herbaciarnię do której nigdy z własnej woli by nie wszedł.
Stanął przy oknie, nadal obracając w dłoni różdżkę. Był wściekły na Sawyera. Zrobił z Agnet panienkę na jedną noc, a on w przeciwieństwie do chłopaka, nie traktował tak dziewczyn. A już na pewno nie tę dziewczynę.
Mógł sobie teraz pić w samotności, potem najpewniej zasnąć i byłoby zupełnie inaczej niż teraz. Nie stałby w tej paskudnej sali i nie wdychał dziwnych oparów.
Schował różdżkę do kieszeni, natrafiając na list od matki. Rano, przy śniadaniu, nie zdążył go przeczytać i szybo schował, wypadając z Wielkiej Sali w obawie, że nie zdąży na eliksiry.
Stwierdził, że nie ma ochoty teraz czytać, więc zostawił list w kieszeni i wpatrzył się w widok za oknem.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Ellie Murphy on Pon 29 Mar - 18:19

Krukonka starała się nie hałasować idąc korytarzami Hogwartu za Williamem. Jednak dnia dzisiejszego nawet jej pantofle zdawały się sprzymierzyć przeciwko niej. Krocząc przyspieszonym krokiem, słyszała stukot własnych obcasów, klnąc na nich w myślach. Ellie w ostatnie chwili zdążyła zauważyć chłopaka, wchodzącego do klasy wróżbiarstwa. Odetchnęła z ulgą, wchodząc także do tego pomieszczenia. Cicho zamknęła za sobą drzwi, nie chcąc robić hałasu i podeszła do Sulivana.
- Wiem, że nie, o to się wkurzyłeś, ale moim zdaniem nie pasujesz do Slytherinu - uśmiechnęła się nieśmiało. - Nie znam cię zbyt dobrze, prawdy powiedziawszy prawie w ogóle, ale nigdy nie mylę się, co do ludzi.
Tak, ona znakomicie znała się na innych osobach, rzadko myliła się, co do nich, jednak pomyłki się zdarzały. Dawniej, czasami także wolała wyidealizować niektóre osoby, tylko po to, aby po paru tygodniach znajomości przeżyć niezamierzone rozczarowanie. Z Murphy sytuacja wyglądała następująco, albo ona kogoś uwielbia i jest gotowa na poświęcenia, albo go nienawidzi i jest gotowa na trochę mniejsze poświęcenia. Wszytko dla dobra ogółu można rzec. Jednak ona taka była i cóż można na to poradzić.
- A i nie uważam cię za alkoholika - sprostowała.
Ellie miała poczucie, że jeżeli ktoś ich przyłapie na byciu w klasie od wróżbiarstwa grubo po północy, to już po niej, a raczej po nim. Ona zapewnie wywinie się jakoś z tego bez szwanku. Chociaż śmiała przepuszczać, że coś takiego jak szlaban dla Williama nie jest rzeczą straszną.
- Nie boisz się o swoją przyjaciółkę? Została całkowicie sama z Sawyerem. - spytała, nie mogąc znieść widoku przygnębionego Williama. Chciała go jakoś pocieszyć, ale nie wiedziała jak. Nie byli przyjaciółmi i praktycznie nie wiedziała, o nim nic, czego aktualnie żałowała.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by William Sulivan on Pon 29 Mar - 22:24

Obecność Ellie zaskoczyła go, toteż spojrzał na nią zaskoczony, by po chwili przybrać wyraz twarzy, który świadczyłby o tym, że jest niemile widziana.
Słysząc jej wypowiedź uśmiechnął się kpiąco i znowu spojrzał za okno.
- Nie znasz mnie, nie jesteś w stanie stwierdzić, gdzie pasuję. Zapewniam cię, że tym razem możesz nie mieć racji, Pani Nieomylna.
William starał się nie oceniać ludzi. Nie wszyscy byli szczerzy, szczególnie teraz, po upadku Czarnego Pana. Przybierali maski i nigdy nie było wiadomo co się pod nimi kryje, ale jego to nie obchodziło. Miał swoich znajomych, inni nie byli mu potrzebni do szczęścia.
Wymazał z pamięci fakt, że przecież Agnet nie należy do tego grona, a mimo to jej ufał i... wydawało się, że jednak była mu teraz potrzebna do szczęścia.
- Mhm, miło wiedzieć - mruknął, myśląc idź już sobie.
Nie bał się szlabanu, mógł tutaj wpaść nawet sam Snape, chociaż wątpił by nietoperz zapuszczał się w takie miejsca. Wyglądałoby to nawet zabawnie, ale Will powstrzymał się od parsknięcia śmiechem.
- Caridee ma swój mózg, a ja nie jestem jej matką. Może robić co chce, to ona będzie tego żałować, nie ja - co prawda przejąłby się gdyby ten kretyn Sawyer coś jej zrobił, ale wierzył, że dziewczyna nie jest tak naiwna żeby mu pozować. Tym bardziej wiedząc czym to się zwykle kończy. A może tego właśnie chciała? - Po co za mną przyszłaś? - burknął, rzucając jej nieprzyjemne spojrzenie.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Ellie Murphy on Wto 30 Mar - 15:01

Zachowanie Williama, co do jej osoby, było ordynarne i prawdy powiedziawszy nie spodziewała się aż takiej wrogości, w stosunku do niej. Owszem, miała pojęcie, iż nie jest tą osobą, którą chłopak chciałby teraz ujrzeć, lecz jego zachowanie ją zszokowało.
Pani Nieomylna, puściła jego stwierdzenie, które było niczym innym jak wyłącznie prawda, mimo uszu. Nie przyszła tu z zamiarem wszczynania jakichkolwiek brewerii, od których zresztą stroniła. Obecnie była późna godzina, a ona łamała szkolny regulamin, a dodać trzeba, że zdarza się jej to prawie nigdy, żeby nie powiedzieć, iż w ogóle, więc Ellie uważała, że Krukon mógłby być trochę milszy.
- I ty śmiesz nazywać się przyjacielem Caridee? - oburzyła się - Wybacz, ale przyjaciel to człowiek, który może polegać na drugiej osobie mimo wszystko i jeżeli wiesz, że przez swój postępek Caridee będzie później cierpiała, bądź go żałowała, powinieneś ją odwieść od tego. Rozumiem, nie chcesz ingerować w jej życie. Świetnie. Rób tak dalej. Ale później nie zastanawiaj się czemu jesteś taki samotny! - zakończyła swój wywód niemal krzycząc.
W sumie Ellie nie potrafiła udzielić jasnej odpowiedzi Williamowi. Na myśl przychodziła jej tylko odpowiedź Dobre pytanie - i to wszystko. Możliwe, że przyszła tu ze względu na swój egoizm. Bądź, co bądź, ale pozbawiła Krukona dormitorium na dzisiejszą noc. Chyba, że chce wrócić i zastać Sawyera ze swoją przyjaciółką w dwuznacznej sytuacji, która zapewnie już zaczęła nabierać kolorów.
- Jestem tu i już - udzieliła wymijającej odpowiedzi, bawiąc się swoimi dłońmi ze zdenerwowania.
Wydawało się jej, iż to najlepsza odpowiedź jaką może udzielić i jaka przyszła jej w tej chwili na myśl. Z pewnością nad ranem, w jej głowie, pojawi się trafna odpowiedź. Niestety wówczas będzie już na to za późno. O wiele za późno.
Ellie w każdym momencie była gotowa do wyjścia, chociaż obawiała się, iż jakiś nauczyciel, albo co gorsza Filch lub Snape, przyłapie ją na szwendaniu się po Hogwardzie, o tak późnej godzinie i ten fakt jeszcze ją tu trzymał.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by William Sulivan on Wto 30 Mar - 15:40

Will w normalnych warunkach nie byłby taki ostry. Spokojnie porozmawiałby z Ellie i pożartował, ale dzisiaj miał wszystkiego i wszystkich dosyć. Chciał chwili samotności, to zadziwiające, że tak ciężko to osiągnąć w takim dużym zamku.
Chłopak nie kazał jej łamać regulaminu, on nawet nie chciał jej teraz widzieć! Nie rozumiał dlaczego za nim poszła, spodziewałby się bardziej Caridee, ale najwidoczniej wolała Sawyera, albo po prostu wiedziała, że nie ma ochoty z nikim rozmawiać.
- Ona wie, co myślę o Sawyerze. Wie też, że moim zdaniem, nie jest to nikt odpowiedni dla niej. Nie mogę jej nic zabronić, sama musi podejmować decyzje. Jeśli będzie błędna to trudno, najlepiej uczymy się na własnych błędach. Nie będę jej izolować od świata i trzymać w złotej klatce, żeby tylko nikt jej nie zrobił krzywdy - powiedział spokojnie, zastanawiając się po co w ogóle to mówi. Był zdania, że jeśli Caridee nie odpowiadałby ich przyjaźń już dawno by się nie przyjaźnili.
Najwidoczniej Pani Nieomylna nie poznała przyjaciółki Willa dostatecznie dobrze, żeby stwierdzić, że to spontaniczne, uparte stworzonko, które i tak zrobi to, co będzie chciało. - I nie jestem samotny, a szkoda, bo właśnie chciałbym być!
Spojrzał znacząco na Ellie i podszedł do jednej ze szklanych kul. Nigdy w żadnej nie zobaczył nic szczególnego, tylko mgłę i swoje odbicie.
- Sumienie cię ruszyło, czy opcja spania w łóżku Sawyera nie wydała się kusząca? - stał odwrócony do niej plecami, więc nie widziała wyrazu jego twarzy. I dobrze, bo od razu dowiedziałaby się, że jej zauroczenie w Sawyerze, William od razu zauważył. I nie tylko on.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Ellie Murphy on Wto 30 Mar - 16:28

Ona także sądziła, że uczymy się na własnych błędach. Jednak gdy ktoś mógłby ją odwieść od jakiejś decyzji, wiedząc, że będzie przez to cierpieć ona podziękowałaby za to. Możliwe, że nic tak nie hartuje człowieka jak cierpienie, która naprawdę, w większości przypadkach jest zbyteczne, a cierpi się także przez brak interwencji swoim tak zwanych przyjaciół.
- Samotność sprzyja pesymistycznym myślą - powtórzyła, to, co zaledwie kilka dni temu usłyszała od Sawyera.
Ellie niezmiernie zirytował fakt, iż obrywa się jej za wszystkich przez których aktualnie William przeżywa bóle egzystencjalne. Chce dobrze, a wychodzi gorzej niżeli przepuszczała w swoich najgorszych koszmarach. Miała ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami, jednak nie uczyniła tego. Zostanie chociażby tylko po to, aby nie dać rozkoszować się samotnością Sulivanowi.
- Wiesz, co? Sawyer ma rację. To, że jakaś dziewczyna nie chciała się z tobą pieprzyć, nie oznacza, że musisz się na mnie wyżywać! - powiedziała dość brutalnie, wkurzona jego słowami.
O jej zauroczeniu Sawyerem, wiedziała wyłącznie Audrey Sheridan, a bynajmniej tak się jej zdawało. Chociaż Ellie starała się swoim zachowaniem nie pokazywać jak bardzo zależy jej na Krukonie, zdarzały się przypadki typu William, które orientowały się jakie uczucia żywi ona do Ainswortha. Jedyne pocieszenie dla Ellie Murphy jest takie, że sam zainteresowany jeszcze się nie zorientował. Pocieszenie bądź przekleństwo, zależy jak na to patrzeć.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by William Sulivan on Wto 30 Mar - 17:02

Chłopak wiedział, kiedy należy interweniować, a kiedy nie. Caridee nie cierpiała z błahych powodów, bo wiedziała, że to nie ma sensu.
- Moja samotność oczyszcza umysł od natłoku myśli informacji. Jest niezbędna do poprawnego funkcjonowania i nie wyżywania się na niewinnych ludziach. - Ile już znaczących spojrzeń jej rzucił? Najwidoczniej nie rozumiała, że w tej chwili jest w złym miejscu.
Słysząc co mówi, kolejny raz wszystko się w nim zagotowało. Na szczęście nie miał co podpalić, więc tylko odwrócił się twarzą do niej i wściekły podszedł bliżej.
- Skarbie, to że nikt nie ma ochoty cię przelecieć nie oznacza, że inni mają takie same problemy. Nie znasz mnie, nie mam ochoty ci się zwierzać, więc wypierdalaj do swojego Sawyerka! - powiedział, patrząc na nią pogardliwym spojrzeniem.
To zdecydowanie nie był szczęśliwy dzień dla chłopaka. Dowiedział się o zaręczynach Agnet, Caridee robi nie wiadomo co z jego kumplem z dormitorium, a Ellie powoduje, że włącza się w nim instynkt mordercy. Chyba tylko fakt, że jest dziewczyną, powstrzymywał go przed rzuceniem na nią jakiegoś zaklęcia, albo chwyceniem za szatę i wyrzuceniem za drzwi. A korciło go, oj korciło. Jednak jutro miał być jeszcze gorszy dzień, a wszystko przez niepozorny list spoczywający w jego kieszeni.
Sawyer jeszcze się nie zorientował o jej zauroczeniu jego osobą, ale ktoś życzliwy mógłby mu szepnąć słówko, jeśli Ellie będzie mu się narażać. Zastanówmy się, kto to mógłby być?
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Ellie Murphy on Wto 30 Mar - 19:40

Błahym powodem nie jest czyn, którego później żałujemy i nazywamy błędem, więc chyba nie miał pojęcia kiedy powinien interweniować, a kiedy nie (uznając, że w ogóle kiedykolwiek miał taki zamiar).
- To postaraj się znaleźć samotność w tłumie - prychnęła podirytowana.
Rozumiała, ale pomimo tego opuścić klasy od wróżbiarstwa nie zamierzała. A nuż uratuje paru pierwszaków przed grubiańskim siódmoklasistą, który nie potrafi panować nad własną osobą, pomijając fakt, iż wyżywa się na biednej Ellie, która najwyraźniej jest masochistką.
Z uwagą wysłuchała wypowiedzi, o tym, że ma wypierdalać do swojego Sawyera. Po pierwsze: ona nigdy nie uważała, iż on jest jej własnością. Łudzić się może łudziła, ale nigdy nie powiedziała, o nim mój Sawyer, uważała, to za niebywale śmieszne, bo Ainsworth nie należał do niej, ani tym bardziej do kogokolwiek. Po drugie: Czemu właściwie do niego? Rozmawiała z nim sam na sam, tylko raz, o mało nie dostając przy tym ataku apopleksji. Wzmiankę, o tym, że nikt nie ma ochoty, jej przelecieć, miała na początku zamiar przemilczeć, bo uważała ją za wysoce niestosowną, jednak postanowiła mu udzielić reprymendy.
- Wyrażaj się Sulivan! - upomniała go czując, że zaraz straci cierpliwość. - On nie jest mój - sprostowała wypowiedź Williama.
Pokazując jaka z niej masochistka, powstrzymała się od wyjścia z pomieszczenia, patrząc z wyższością na chłopaka. Nie wyjdę stąd Sulivan. Trzeba czegoś więcej, abyś mógł zostać tu sam. - pomyślała zdenerwowana.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by William Sulivan on Sro 31 Mar - 15:35

Wiedział, kiedy interweniować, o to możemy być spokojni. Robił to, kiedy jej wybryki groziły szlabanem i odjęciem punktów, kiedy nie potrafiła sobie poradzić ze swoimi problemami i uparcie nie chciała prosić go o pomoc. Nie pamiętał, ile razy już miał szlaban przez to, że potraktował kogoś zaklęciem za obrazę Caridee. Jednak nie mógł wszędzie się pchać, w niektórych momentach musiała sobie radzić sama.
- Chyba będę musiał - mruknął niechętnie.
Przyzwyczaił się do opartych osób. Co prawda nie spotkał się jeszcze z tym, że ktoś nie chce go zostawić samego; ludzie respektowali jego potrzeby i nie pchali się tam, gdzie ich nikt nie chce. Najwyraźniej Ellie lubiła spędzać czas z ludźmi, którzy niekoniecznie są dla niej mili. Może sprawiało jej to przyjemność?
- To ty zaczęłaś mówić o pieprzeniu, ale przecież prefektom więcej wolno - powiedział cierpko. - Przypominam, że jestem pełnoletni.
Oczywiście, że Sawyer nie był jej. Jednak William spędzał tyle czasu z Caridee, że potrafił już dokładnie poznać, która dziewczyna jest kimś zauroczona, a która nie. Nadal do końca nie rozumiał ich toku myślenia, ale co nieco łapał i korzystał ze zdobytej wiedzy.
Postanowił jednak nie mówić tego Ellie, skoro nie zorientowała się, dlaczego mówił o Sawyerze to trudno.
- Czy naprawdę będę musiał cię zabić, żeby się ciebie pozbyć? - zapytał, uśmiechając się pod nosem, co zwiastowało delikatną poprawę humoru.
Ech, dlaczego podpalił pracę Ainswortha, a nie ją?
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Ellie Murphy on Sro 31 Mar - 16:20

Ona pod tym względem także różniła się od większości osób, chociaż miała pojęcie, że nie była mile widziana w tym, czy innym pomieszczeniu. Często przebywała tam, gdzie nie chciano widzieć nikogo, z nią na czele. Usprawiedliwiała się wówczas w myślach, iż to jej altruizm ją tu przywiał i chcąc, nie chcąc musi tu pozostać. Może być to irytujące dla drugiej osoby (a zapewnie jest tak zawsze), jednak ona nie da nikomu rozkoszować się własnym towarzystwem, dopóki nie upewni się, że wszystko jest w porządku. Chore? Otóż to.
- A co twoja pełnoletność ma do tego? - spytała, nie bardzo wiedząc, o co chłopakowi chodzi.
Nawet gdyby zorientowała się, iż William, ma pojęcie, o jej uczuciu do Sawyera (a nie wiedziała!) najzwyklej w świecie udawałaby, że tego nie zauważyła. A i nawet oszukiwałaby samą siebie, iż to jej tajemnica, o której wie tylko Audrey (i reszta świata).
- To raczej także by nie poskutkowało - odpowiedziała zgodnie z prawdą. - Ale jeśli chcesz spróbować to nie będę ci przeszkadzać - powiedziała, zadzierając głowę do góry, ponieważ chciała spojrzeć chłopakowi w oczy. Okazało się to trudnym, acz wykonalnym czynem.
Też się zastanawiam nad tym czemuż to William podpalił pracę Sawyera, a nie ją. Cóż, najwyraźniej nie pomyślał, że taka mała istota może być aż tak wnerwiająca. A była i to bardzo. Ellie się dziwiła, dlaczego to Krukon jeszcze nie wyrzucił ją z tej klasy, w której tak nawiasem mówiąc dziwnie pachniało, a raczej śmierdziało. Murphy nigdy nie uczestniczyła w zajęciach z wróżbiarstwa i w tym momencie dziękowała sobie za to.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by William Sulivan on Sro 31 Mar - 16:46

Upewni się, że wszystko jest w porządku? Chyba nie sądziła, że William jest piromanem i zamierza podpalić wszystko w obrębie pięciu mil? Może faktycznie sprawiał wrażenie psychopaty, ale tylko czasami, zazwyczaj był normalny.
- Moja pełnoletność ma do tego to, że nikt młodszy nie będzie mi mówił jak mam się wyrażać, nawet prefekt - odpowiedział, wyjaśniając dziewczynie o co mu chodziło.
Wcale nie czuł się jak ktoś dorosły i nigdy się tak nie nazywał. Wolał określenie pełnoletni - ono tak nachalnie nie mówiło o tym, że musi zachowywać się jak człowiek, który zawsze myśli rozsądnie.
- Nie, dzięki, jeszcze zostaniesz duchem Hogwartu i będę się musiał z tobą męczyć do końca mojej edukacji. W formie cielesnej będzie łatwiej cię unikać - powiedział podchwytując jej próbę spojrzenia mu w oczy i parskając śmiechem. - Nie będzie prościej, kiedy na czymś staniesz?
To on był taki wielki, czy ludzie wokół niego niewyrośnięci?
Nie wywalił dziewczyny za drzwi, bo obawiał się, że próbowałaby wejść oknem, a jakoś nie widział jej na miotle. Jeszcze by się zabiła i do życia wszedłby scenariusz z Ellie-duchem.
W sali cuchnęło strasznie, to fakt, a Will miał wrażenie, że paskudny zapach wżera mu się w ubrania i włosy. Będzie koniecznie musiał wziąć długi prysznic i porządnie się wyszorować, żeby pozbyć się tego uczucia. Nie wspominając o jego koszuli, którą chyba wyrzuci, bo za pranie nie ma zamiaru się brać.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Ellie Murphy on Sro 31 Mar - 17:26

Nie, nie sądziła, że jest piromanem, a tym bardziej, iż zamierza coś lub kogoś podpalić. Wnioskowała tylko z jego dzisiejszego zachowania, iż jest człowiekiem, który cierpi na psychopatię, i tyle. A i nawet dała mu dobrą radę, aby znalazł samotność w tłumie! Chyba naprawdę powinna iść w innym kierunku zawodowym, niżeli tą drogą, którą tuż po napisaniu Standardowych Umiejętnościach Magicznych ma zamiar podjąć.
- Wybacz - oznajmiła dobitnie.
Między pełnoletnością, a dorosłością jest masę różnic. Pełnoletnią osobą jest każdy kto skończył siedemnaście lat, dorosłą - cóż, niekoniecznie. Człowiek dorosły, to według niej, osoba dojrzała, która jest ukształtowana pod względem umysłowym jak i emocjonalnym. William miał szczęście, że nazwał swoją osobę pełnoletnią, a nie dorosłą, ponieważ w przeciwnym razie, usiadłaby na jednej z ławek i zaczęła biadolić, o tym, iż on nie jest dorosłym. A tego chłopak raczej by już nie zniósł.
- Ha, ha, ha - powiedziała ironicznie. - Aleś ty śmieszny - żachnęła urażona pytaniem, czy nie będzie prościej, kiedy na czymś stanie.
Ellie Murphy nie była osobą przesadnie niską, ani także wysoką. Mierzyła sto sześćdziesiąt dwa centymetry i nie ubolewała nad tym faktem. Także jej ukochane pantofle, których miała w nadmiarze, sprawiały, iż jest trochę wyższą osobą, więc nie mogła nabawić się kompleksu, spowodowanego swoim wzrostem.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by William Sulivan on Czw 1 Kwi - 0:25

Nie przejmował się za bardzo jej radami, bo dobrze mu było tak, jak dotychczas. Nie był w stanie uwierzyć, że dziewczyna nie potrzebuje od czasu do czasu chwili samotności.
- Wybaczam - odpowiedział z uśmiechem.
William był bardzo zadowolony z tych różnic. Co prawda nie uważał się za kogoś wyjątkowo rozchwianego emocjonalnie, ale do bycia dorosłym było mu daleko. Ba, on nawet nie chciał nim być! Wiedział z czym się to wiąże i czego oczekują jego rodzice. Wiedział też, że nie jest w stanie spełnić ich oczekiwań. Przerażała go myśl o ukończeniu Hogwartu i najchętniej nie zdałby, ale nie był pewien, czy to możliwe w tej szkole. Chyba nigdy nie słyszał o takim przypadku, ale gdyby był pierwszy może zapisaliby go w Dziejach Hogwartu, czy czymś takim.
- Upewniłaś się, że żyję, nie mam myśli samobójczych, nic nie podpalę. Misja spełniona, czas iść spać! - powiedział siadając na jednej z puf i patrząc wyczekująco na dziewczynę. Teraz przynajmniej nie musiała zadzierać głowy. Prawdę mówiąc, chłopak nie liczył na to, że dziewczyna opuści salę, ale może jednak go posłucha?
Zaczął się zastanawiać, czy opcja spania w tej salce byłaby rozsądna. Jedno było pewne: nie miał zamiaru wracać do swojego dormitorium, dopóki był tam Sawyer. Słuchanie jego docinek mogłoby skończyć się czymś niekoniecznie mądrym i przyjemnym.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Ellie Murphy on Czw 1 Kwi - 12:06

Potrzebuje - jak każdy! Jednak ona wynajduje nietrywialne miejsca, w których może pobyć sam na sam. Rzadko spotyka w nich kogokolwiek, nie wspominając już, o tym, że i tak do niej nikt nie odważy się podejść i zakłócić rozmowy z książką od historii magii. I oczywiście Ellie nie zna takiej osoby jak ona, która, aby się upewnić, czy wszytko w porządku nie daje ludziom świętego spokoju. A przede wszystkim Murphy nie wychodzi pełna gniewu, trzaskając drzwiami z własnego dormitorium!
Cóż, ona jeszcze się nie upewniła czy wszystko w porządku. A i owszem, w jej Krukońskiej głowie, nawet nie zrodziła się myśl, aby opuścić to pomieszczenie. Może poprawił mu się odrobinę nastrój, jednak mogą być to tylko pozory, bądź jej wyobraźnia, która w tak późnej godzinie może płatać jej figle. Pomimo tego, nie uśmiecha się jej jeszcze wychodzić przez obawę, iż spotka jakiegoś nauczyciela na korytarzu. Dnia dzisiejszego nie jej zadaniem było patrolować korytarze, tak więc, mogła przebywać poza swoim dormitorium tylko do północy.
- Nie chcę mi się spać - odparła półprzytomnym wzrokiem, łudząc się, iż William nie zauważył tego, że jest senna do granic możliwości.
Prawdopodobne, iż taka opcja jest rozsądna. Jednak William musi się liczyć z tym, że ona tu także zostanie. Przez swoje tchórzostwo, ze wzgląd na niego - niech sobie tłumaczy to jak chce.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by William Sulivan on Czw 1 Kwi - 19:41

Nie wychodzi pełna gniewu, bo nikt jej nie denerwuje. Chłopak nie robił tego dla rozrywki, wystarczyło go nie denerwować. To chyba nie było trudne, William zazwyczaj nie był do nikogo wrogo nastawiony, tylko czasami miał zły dzień, jak każdy z nas. Jedni potrafili to uszanować, inni jak widać nie.
- Oczy same ci się zamykają - powiedział uśmiechając się z politowaniem. - Nie mam zamiaru cię wlec do twojego dormitorium, do którego jak wiesz i tak nie mógłbym wejść. Jeszcze mi tu zaśniesz i co z tobą zrobię?
Nawet nie pomyślał o tym, że może bać się szlabanu. Żył w przekonaniu, że prefektom wolno wszystko i o każdej porze. Mógłby ją odprowadzić do Pokoju Wspólnego, ale to mogłoby tylko pogorszyć sprawę, gdyby ktoś ich zauważył. Murphy i Sulivan sami wychodzą po północy z pustej sali. Plotki same cisną się na język.
- Chyba nie zamierzasz tu ze mną siedzieć całą noc? - zapytał, modląc się w duchu żeby nie okazała się aż tak uparta. Po chwili stwierdził, że to on może sobie stąd iść i znaleźć jakieś lepsze miejsce do spania - nie był pewien czy nauczycielka wróżbiarstwa nie ma z rana lekcji. Trochę zdziwiłby ją widok śpiącego Willa, ale kto wie - może widziała go szybciej w jednej ze szklanych kul.
- W takim razie, to ja się stąd ulotnię - powiedział nie czekając na odpowiedź i opuścił salę, całą siłą woli powstrzymując się, żeby nie pobiec korytarzem. Nigdy nie wiadomo, co Ellie wpadnie do głowy - może znowu za nim pójdzie, a on wtedy naprawdę musiałby jej zrobić krzywdę.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do wróżbiarstwa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach