Bufet

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Bufet

Pisanie by Go?? on Pon 22 Lis - 16:37

Może nie będzie aż tak źle. W końcu może zrobi się ciekawie. Eve na pewno o to zadba. W odróżnieniu do Lauren puchonka miała głowę pełną pomysłów ,więc dziewczyna nie lubiła spędzać z nią czas .Spróbowała ciastka ,było naprawdę dobre. Miała słabość do czekolady ale bez przesady co za dużo to nie zdrowo. Jedno ciastko zdecydowanie wystarczy Lauren. Zgodnie z prośbą puchonki dziewczyna zaczęła rozglądać się po sali. Na szczęście nikt nie zmierzał w ich kierunku, tak więc zaczęła przyglądać się poczynaniom dziewczyny. Eliksir przeczyszczający w soku dyniowym? Cale szczęście ,że nigdzie nie poszła, zapowiadał się ciekawy wieczór.
-Mam nadzieję ,że żaden nauczyciel nie przyjdzie tu i nie zechce napić się soku-powiedziała-Choć z drugiej strony byłoby to ciekawe...łysy Dumbledore- zaśmiała się.
O tak, ich kochany dyrektor wyglądałby doprawdy uroczo bez brody. Jeśli się nie zjawi to sama zaniesie mu trochę napoju. To musiałby być niezapomniany widok. A na dodatek pewnie pobiegły biegiem do łazienki i może potkną o szatę. Dziwne, Glau nigdy nie widziała dyrektora w biegu. Pewnie nie tylko ona.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Eve Evans on Pon 22 Lis - 17:28

- Polecam te - wskazała na lukrecjowe koty, kiedy Lauren sięgnęła po ciastko. - Ale zdecydowanie w niewielkich ilościach! Przed chwilą wybiegła stąd dziewczna, która dostała po nich rozstroju żołądka.
Eve postanowiła zachować anonimowość osoby, która nażarła się za dużo lukrecjowych kotów. W końcu była jej coś winna.
Puchonka słuchała uważnie Lauren, a kiedy ta wspomniała o łysym dyrektorze Hogwaru, Eve wybuchnęła śmiechem. Ten długowłosy staruszek z białą brodą, która sięgała jego pasa - łysy? Doprawdy, byłaby to niesamowicie zabawna scena. Panna Evans zakryła dłonią usta, próbując zdusić w sobie śmiech, ale jej wyobraźnia zrobiła już swoje. Po pewnym czasie uspokoiła się, masując sobie policzki. Nadmierna ilość śmiechu zawsze paraliżowała jej twarz. Przy owej czynności robiła bardzo zabawne miny.
Po chwili do bufetu podeszła niewysoka dziewczyna, na oko czwartoklasistka. Rozmawiała ze swoim partnerem, sięgając po szklankę soku dyniowego. Zbliżyła go do ust. Eve wpatrywała się w nią z zaciekawieniem zastanawiając się, czy eliksir nie został aby zbyt rozcieńczony. Ale dziewczyna najwraźniej nie zwróciła na nią uwagi i pociągnęła zdrowy łyk. Efekt był natychmiastowy. Kępy grubych czarnych włosów, zaczęły się sypać z jej głowy, a ona, niczego nieświadoma mówiła dalej. Jej partner wydał z siebie zduszony okrzyk i wskazał palcem na jej głowę. Dopiero wtedy dziewczyna przejechała ręką po głowie, nie czując włosów tylko twardą skórę głowy. Wrzasnęła na całe gardło i pobiegła w kierunku drzwi wjściowych, potykając się o własną suknię. Eve bez skutku starała się zachować powagę, patrząc na twarz przerażonego chłopaka, który po chwili namysłu zdecydował się pobiec za partnerką. Puchonka parsknęła cicho i zerknęła kątem oka na Lauren.
- To jak, pobawimy się w kelnerki? - spytała cicho, tak, aby nikt jej nie usłyszał.
avatar
Eve Evans
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Go?? on Pon 22 Lis - 22:23

Po słowach dziewczyny postanowiła wstrzymać się od jedzenia. Zawsze znała umiar ale nigdy nic nie wiadomo. Może ciastka też ktoś czymś natrze. No nareszcie ktoś do nich podszedł. Jakaś para. Chłopak i dziewczyna wyglądali na zadowolonych z balu. Lauren spojrzała na puchonkę. Wiedziała ,że dziewczyna czeka aby ocenić efekt swojej pracy. Dziewczyna chwyciła napój a po chwili jej ciemne loki zaczęły opadać jeden po drugim na podłogę. Co za ironia ,włosy nieznajomej miały taki sam kolor jak Glau. Dziewczyna podziękowała sobie w duchu ,że nie jest na jej miejscu. Swoją drogą była ciekawa jak ona by się zachowała na jej miejscu .Na pewno nie byłaby zadowolona gdyby musiała wyjść z sali łysa.
-Biedactwo-nie wytrzymała i gdy tylko para zdążyła odejść, Lauren nie mogła się nie śmiać-Czemu nie?- powiedziała i wzięła dwie szklanki soku z dyni.
Zabawa w kelnerki była by dość interesująca. O ile nie weźmie się pod uwagę gromady łysych balowiczów.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Eve Evans on Wto 23 Lis - 17:41

- Ależ ja jestem okropna... - mruknęła pod nosem. - Ale trochę urozmaicenia zawsze się przyda.
Eve wiedziała, jakby zachowała się w takiej sytuacji. Wiedziała jak działają wszystkie specyfiki ze sklepu Zonka. Testowała je razem z Zoe, Skye, Julianem i Holdenem. Próbowali nawet stworzyć coś własnego.
Mieli przy tym niesamowty ubaw. Jednym wypadały włosy, inni musieli biegać do toalety co dziesięć minut. Łajnobomby też nieźle się sprawdzały.
Puchonka uśmiechnęła się pod nosem, kiedy przypomniała sobie tamten dzień.
- No więc do dzieła - Eve wzięła do ręki pusty talerz po lukrecjowych słodkościach i ustawiła na nim kilka szklanek. - Jeszcze maski... tak dla niepoznaki - Puchonka poprawiła swoją maskę i zerknęła na Lauren.
- Mam tylko nadzieję, że nie trafi się nikt znajomy. Chociaż... - Eve przypomniała sobie rozbawioną twarz Skye, która przeglądała się w lusterku, oglądając swoją siwiznę. - To chyba nie będzie takie złe.
Wyszczerzyła zęby w szerokim uśmiechu i pociągnęła za sobą Lauren, prowadząc ją w kierunku parkietu.

// pisz pierwsza ^ ^
avatar
Eve Evans
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Go?? on Wto 23 Lis - 19:22

Sama nie wiedziała czemu tu przyszła. Na początku zamierzała usiąść sobie gdzieś w rogu sali i obserwować innych .W każdym razie nie miała w planach pakowania się w kłopoty a ,że jej plany nie zawsze się powodziły wyszło trochę inaczej .Eliksir powodujący łysienie w soku z dyni? Tak to by było ciekawe doświadczenie. Ciekawe co by powiedziała Allegra gdyby się o tym dowiedziała. To znaczy jej matka. Lauren nigdy nie uważała tych dziwnych Francuzów za rodziców. Znała swoją poprzednią rodzinę. Nie była za dobra dla Glau ale to zawsze rodzina .
-Będzie ciekawie-mruknęła.
Maski? No tak jak trzeba to trzeba. Niechętnie naciągnęła na twarz swoją maskę. Była dość niewielka. Zasłaniała tylko górną część twarzy i kończyła się przy nosie. Lepsze to niż nic.
I co widzisz jakąś ofiarę?-szepnęła do Eve.
W wielkiej sali nie było zbyt tłoczno. Tak ,więc nie było zbyt dużego wyboru jeśli chodzi o podawanie soku. No cóż mówi się trudno .Jeśli tu nikogo nie znajdzie to własnoręcznie zaniesie Dumbledore ’owi szklaneczkę wywaru, co jej szkodzi.


(No coś mało ludzi tu jest .Od kogo zacząć?)

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Drew Huntington on Sro 24 Lis - 0:51

Płomiennowłosą dziewczynę zatrzymała jednak dloń, jaka znalazła się właśnie na jej ramieniu. - Poczekaj chwilę Issa, chciałbym z tobą porozmawiać. - Zagadnął ją chłopak o ciepłej barwie głosu, z twarzą zasłoniętą czarną maską. Któżby mógł powiedzieć, iż pod nią oraz kilkoma eliksirami kryje się nie kto inny jak Drew Huntington? No właśnie - nikt.
A jednak ostatnie słowo, którego użył w swojej wypowiedzi powinno naprowadzić ją na pewien trop. I miał taką szczerą nadzieję, gdyż zsunął dłoń z jej gładkiego ramienia, jedynie kątem oka przyglądając się jej wyglądowi. To, że wywarła na niego lekkie zdziwienie nie trzeba dodawać, gdyż Issa nie mogła dojrzeć zdziwienia malującego się w jego oczach jeszcze przed chwilą.
Nie widział jej twarzy, ale domyślał się, że w jakiś sposób się zmieniła. Miał jednak nadzieję, że pod jednym względem..nie zamierzała niczego ujawniać.


Ostatnio zmieniony przez Drew Huntington dnia Sob 18 Gru - 11:09, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Eve Evans on Sro 24 Lis - 17:56

Eve rozejrzała się, jednak pośród tłumu nie zauważyła nikogo, kogo mogłaby znać.
Ach, te pieprzone maski - zaklęła w myśliach. Ale maski nie przeszkadzały w dobrej zabawie. Puchonka wyszczerzyła zęby w szerokim uśmiechu.
- Po kolei, Lau. Po kolei - powiedziała i przeszła kilka kroków razem z przyjaciółką. Zatrzymały się obok parki, która stała obok. A była to parka, której Eve zdecydowanie nie znała. Fakt, stał tutaj Drew Hunington, ale Eve nie miała prawa go pozać! W końcu wyglądał zupełnie inaczej.
- Przepraszam... nie macie państwo ochoty się napić? - Puchonka podsunęła im tace z napojami. Wczuła się w rolę, była wspaniałą aktorką. Uśmiechnęła się miło, a jej twarz zastygła w wyrazie uprzejmego oczekiwania.
avatar
Eve Evans
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Go?? on Pią 3 Gru - 8:53

No tak, Huntington. Swoją drogą Lauren się tego spodziewała. Wiedziała ,że puchonka nie przepuści takiej okazji na zrobienie czegoś dziwnego a jej pierwszą ofiarą oczywiście miał być ślizgon. Odsunęła się o krok od przyjaciółki a wzrok wbiła w podłogę. Teraz spokojnie mogła czekać na zakończenie tej sytuacji .Poprawiła maskę na twarzy. Całe szczęście ,że ją wzięła. Teraz przynajmniej miała jakieś szanse ,że nikt jej nie rozpozna .Puchonka też miała zakrytą twarz. Zapewne w przeciwieństwie do Glau Eve nie myślała teraz o konsekwencjach. Gryfonka pogładziła sukienkę. Zielony materiał był gładki i przyjemny w dotyku .Teraz z kolei skierowała wzrok na pierwsze ofiary puchonki. Oczywiście w miarę dyskretnie aby nie pomyśleli ,że się na nich gapi.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Drew Huntington on Pon 6 Gru - 20:20

Drew zaczął się niecierpliwić brakiem jakiejkolwiek reakcji ze strony Issy. Ostatkiem sił wyhamował wiec przed ostrym komentarzem, jaki cisnął mu się na usta gdy usłyszał słowy jakiejś dziewczyny. Nie interesowało go szczególnie czy zna ją czy nie. - Nie, dziękujemy. - Odpowiedział nadwyraz spokojnie, jednak z widocznie sztucznym uśmiechem. Po czym chwycił dłoń gryfonki i odciągnął ją na bok, pochylając się w stronę jej ucha tak, by słowa które przeznaczony były tylko dla niej, nie uciekły gdzieś bokiem.
A kiedy już skończył swoją wypowiedź, odwrócił się i oddalił pośpiesznym krokiem z Wielkiej Sali. Dla niego bal sie już skończył.

zt
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Eve Evans on Wto 7 Gru - 13:07

Eve popatrzyła za odchodzącą potacią. W jej sztucznym uśmiechu dostrzegła coś znajomego. Ale cóż, to nie ważne. Trzeba bawić się dalej.
- Dobra... Lau, pamiętaj, naszą ofiarą musi się stać jak największa liczba uczniów - podeszła do najbliższej grupy zamaskowanych młodzieńców, a ci z chęcią poczęstowali się sokiem. Część z nich wskazywała palcem na łyse głowy przyjaciół śmiejąc się głośno. Oczywiście zdawali sobie sprawę, że z ich włosami stało się to samo. Reszta wybiegła z Wielkiej Sali... ich brzuchy zaczęły wydawać dziwne dźwięki.
Trafiłam na znajomych - przyłożyła sobie palec do głowy i udała, że strzela, a jej "ofiary" szczerzyły się do niej zadowolone. Chłopcy pokazywali kciuki uniesione u górze.
To dobrze - pomyślała i wyszczerzyła się do Lau.
Wokół grupki zrobiło się już małe zamieszanie, dlatego też Lauren i Eve oddaliły się nieco.
- Jak myślisz, kogo możnaby poczęstować kolejną porcją soku dyniowego? - zerknęła w kierunku przyjaciółki.
avatar
Eve Evans
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Bufet

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Bufet
» Bufet

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach